środa, 28 marca 2012

"gniazda" dla łabędzi

Dnia 24 marca 2012 roku o godzinie 11 jak zwykle spotkaliśmy się w GOKu. Najpierw wraz z panią Monika i panem Bartkiem omówiliśmy sprawy organizacyjne, a następnie poszliśmy obejrzeć krótki filmik o land arcie- dziedzinie sztuki, którą tego dnia mięliśmy się zajmować. Filmik wykonała Paulina. teraz, gdy byliśmy pełni wiedzy i  inspiracji przedstawionych nam przez koleżankę wyruszyliśmy nad Kominowe Bajoro- zbiornik wodny w Choroszczy, na którym pływa para łabędzi. Na miejscu podzieliliśmy się na grupy, w których mięliśmy wykonywać symboliczne gniazda dla pary łabędzi. Gniazda miały być wykonane z rzeczy znalezionych  nad akwenem. Było wiele pomysłów z czego można wykonać gniazdo: trzcina, wodorosty, lód, kamienie itd. praca nad gniazdami trwała 1,5 h. Przez ten czas nasze gniazda były co chwila fotografowane. Stworzenie takiego gniazda było dużym problemem. Lód trzeba było wyławiać z zimnej wody, trzcina i trawy łatwo nas kaleczyły, niektóre kamienie były ciężkie, a jednak pomimo tylu nieudogodnień gniazda powstały i to jakie! po skończonej pracy wróciliśmy do GOKu aby obejrzeć nasze zmagania. Okazało się, że każda z grup wybrała zupełnie odrębny sposób na zrobienie gniazda.

 A oto kilka zdjęć relacjonujących naszą pracę:










zdj. p. Monika Tekielska
~ Agnieszka Skorulska

piątek, 16 marca 2012

Happening ;)

przepraszam że tak późno, ale miałam małe komplikacje z internetem...

Dnia 10 marca zaraz po skończeniu wieszania naszych wylinek zebraliśmy wszystkie rzeczy nam potrzebne i przetransportowaliśmy je na teren szpitala psychiatrycznego w Chroszczy. Tam, przed budynkiem ZOLu ustawialismy stoliki (pożyczone z oddziału), a na nich farby akrylowe, pędzle, pojemniki z wodą i liście. Ustawialiśmy również stanowisko z gorąca herbatą i słodyczami. Na godzinę 13 pacjenci i inni ludzie zaczęli schodzić się przy naszych stanowiskach. Teraz pani Monika Tekielska wraz z nami u boku rozpoczęła spotkanie krótką przemową. Gdy skończyła wszyscy z nas zajęli wyznaczone stanowiska i pomagali przybyłym w wykonywaniu liści lub nalewali im herbaty. Gotowe liście były wieszane na drzewie przed odziałem przez aktorkę na szczudłach. Jak mówi pani Monika : "Nie rozgłos medialny, który udało się nam osiągnąć cieszy mnie najbardziej, a fakt spotkania. Formuła happeningu zakładała obecność absolutnie każdego. Pytanie „Co Ci jest potrzebne do szczęścia?” obejmuje wszystkich, niezależnie od wieku, stan zdrowia fizycznego i psychicznego, wykonywanej pracy, wysokości stanowiska i inn. Spodziewaliśmy się większego zróżnicowania odbiorców, zgodnie z zaproszeniami. Jednak naprawdę przyzwoita frekwencja ze strony personelu i pacjentów szpitala, dzieci ze świetlicy opiekuńczo-wychowawczej i pobliskich mieszkańców, zrekompensowała nam brak innych osób, których nieobecność tłumaczymy deszczową pogodą." mimo niezbyt ładnej pogody (padał deszcz) przybyło i tak wiele osób.






























































fot. Marcin Jacewicz
~Agnieszka Skorulska